DYSKRETNY UROK PROPAGANDY – BAŁKANY W OGNIU

Cetverored

Bośnia!

Chorwacja 2000: kto zastąpi prezydenta?

Czas na…

Dziennik telewizyjny

Kosowo: miejsce zbrodni

Top Lista Nadrealista

Niebieski hełm

Sztylet

Jak ujął to niedawno Slavoj Žižek – choć wojna w krajach byłej Jugosławii jest już na wpół zapomniana, nie została nigdy naprawdę rozliczona. Nasza retrospektywę prezentujemy w roku, w którym wszyscy główni zbrodniarze tej wojny są wreszcie aresztowani. Na procesy czekają Karadzić, Hadzić i Mladić.
Chociaż patrzymy już na wojnę na Bałkanach z dalszej perspektywy, wciąż jest ona trudno uchwytna. Naszym celem było dotarcie do jednego z jej zasadniczych aspektów – pokazanie, jak dużą rolę odegrała w tym konflikcie propaganda. Ta wojna była w bardzo dużym stopniu wojną mediów, prowadzoną przy użyciu ciężkich propagandowych środków. I to do tego stopnia, że trudno dziś właściwie znaleźć jakiekolwiek neutralne obrazy. Staraliśmy się zaprezentować rozmaite aspekty tej propagandy – pokazać, jak tworzono język nienawiści skierowany przeciwko „tamtym”, jak zaszczepiono go w mediach i w jaki sposób nasiąkał on mieszanką popularnych mitów – tak historycznych, jak i doraźnie wykreowanych. Dzięki czysto estetycznemu podejściu
postaramy się sprawdzić, pod jakimi względami retoryki walczących stron są do siebie podobne i jakich narzędzi używają one do konstruowania swojego przekazu. Celem retrospektywy jest raczej postawienie pytań i otwarcie dyskusji na temat propagandy w tym szczególnym kontekście.
Dwa filmy ukazują wewnętrzną stronę politycznej propagandy: „Dziennik telewizyjny” („Dnevnik 2”, 1997) to zestaw wiadomości wyemitowanych przez państwową telewizję serbską. Z dzisiejszej perspektywy odbiera się je jak czarny humor, zważywszy na niewiarygodny brak profesjonalizmu i prymitywizm propagandy. Dokumentalne „Kosowo: miejsce zbrodni” („Kosovo, mesto zločina”, 1999) zrealizowano podczas bombardowania Serbii przez NATO. Brutalności niesprawiedliwego zachodniego ataku przeciwstawiono tu heroiczny opór niezłomnego serbskiego narodu. Z kolei „Chorwacja 2000: kto zastąpi prezydenta?” („Novo, novo vrijeme”, 2001) to chorwacki dokument bez ogródek ukazujący kampanię prezydencką po śmierci Tudjmana w 1999 roku.
Ponieważ w Chorwacji przemysł filmowy w czasach Tudjmana podlegał bezpośredniej politycznej kontroli, zrealizowano tam kilka filmów czysto propagandowych. “Czas na…” (“Vrijeme za…”, 1993 – pełnometrażowa fabuła autorstwa Oji Kodar, ostatniej żony Orsona Wellesa) w bardzo typowy sposób prezentuje konflikt, przeciwstawiając złych Serbów dobrym Chorwatom. Film spełnia wszystkie wymogi kreowanej przez media propagandy: fascynacji Innym towarzyszy budowanie obrazu własnego narodu na antagonizmie wobec sąsiadów. Znaczenie polityczne przenoszone jest do sfery mitologii, paradygmatu ludzkie – nieludzkie, dobro i zło.
Dwa filmy – chorwacki “Cetverored” (1999) i serbski “Sztylet” (“Noz”, 1999) dotyczą wspólnej przeszłości w czasie II wojny światowej i w epoce komunizmu, ale oglądanej już z perspektywy nowej, nacjonalistycznej ideologii. Postjugosłowiańska propaganda bardzo chętnie wykorzystywała temat II wojny światowej, za każdym razem z upodobaniem koncentrując się na zbrodniach dokonanych przez drugą stronę. Miało to służyć poparciu tezy, że pokojowe współistnienie jest niemożliwe.
Ostatnia część retrospektywy poświęcona jest zachodniemu spojrzeniu na konflikt, istotnemu o tyle, że pozycja Zachodu odegrała zasadniczą rolę podczas tej wojny. Za przykład posłuży nam jeden kraj – Francja, ale zaprezentujemy dwa odmienne podejścia. Pierwsze reprezentuje dokument “Bośnia!” (1994), który zrealizował francuski filozof Henri-Bernard Lévy. Jego film także można uznać za propagandowy – zarówno ze względu na nadużycie w sferze obrazu, jak i autorytatywny komentarz autora, narzucający jego interpretację. Analizowanie konfliktu bałkańskiego przy użyciu uproszczonych historycznych porównań (Serbowie to faszyści, Milošević to nowy Hitler), nie pozwala zrozumieć jego specyfiki. Drugi francuski dokument w naszym zestawie to “Błękitny hełm” (“Casque Bleu”, 1995) Chrisa Markera, rejestrujący w stylu cinéma vérité świadectwo francuskiego żołnierza sił ONZ, który opowiada przed kamerą o swoich doświadczeniach w Bośni. Film Markera uświadamia nam, jak żołnierze sił pokojowych byli przygotowywani do udziału w konflikcie, którego istoty im nie tłumaczono, ucząc za to nieufności do Bośniaków.
Jako odtrutkę dla sporej dawki języka nienawiści zaprezentujemy serię skeczy kultowej grupy Bośniackich artystów (“Top lista nadrealista”), która kontynuowała działalność nawet podczas oblężenia Sarajewa. To przykład swobodnej artystycznej ekspresji, wolnej od ideologii, pełnej absurdalnego czarnego humoru i politycznej niepoprawności, strojącej sobie żarty ze wszystkich stron konfliktu i przez to celnie oddającej jego absurd.
Dominika Prejdová